Posted in book reviews

Luz i tak nie będę idealna

O tej książce chciałam Wam już dawno opowiedzieć! Mowa oczywiście o pozycji Luz i tak nie będę idealna, autorstwa Tatiany Mindewicz – Puacz.

26735818_565543377126757_149667696_o

Książkę zakupiłam już jakiś czas temu – jakoś na przełomie sierpnia i września. Powiem szczerze – do zakupu zaintrygował mnie tytuł, ponieważ aż krzyczy ZWRÓĆ NA MNIE UWAGĘ. Dodatkowo ogromnym szacunkiem darzę Panią Tatianę, którą większość może kojarzyć z programu Projekt Lady, jako Mentorkę dziewcząt, a dla mnie jest wzorem i motywatorem.

Dlaczego piszę o tej książce dopiero dzisiaj? Uważam, że wejście w NOWY ROK, to dobry moment – jest to czas zmian i noworocznych postanowień, a jedno z moich to właśnie dać na LUZ.

Pozycja ta, jest doskonała dla ludzi, którzy żyją pod presją i uważają, że nie da się inaczej – otwiera umysł na codzienność i jej inne aspekty niż tylko pogoń za pieniędzmi i ideałami. Pokazuje ile człowiek traci z życia przez to, że pędzi na oślep nie do końca mając cel. Bardzo podoba mi się w tej książce to, że nie jest napisana naukowym i ciężkim językiem, lecz jest przystępna dla każdego. Każda teza podparta jest historią opartą na własnych przeżyciach autorki, lub z jej najbliższego otoczenia, co sprawia, że książka nabiera autentyczności i większej wiarygodności.

To idealna pozycja dla tych, którzy mają zaniżone poczucie własnej wartości i chcieliby to zmienić! Pokazuje jak sprawić, by życie stało się przyjemniejsze. Jak zmienić słowo MUSZĘ, POWINNAM na łagodniejszą wersję – CHCĘ, WYBIERAM… 

Zdania na temat tej książki są podzielone i dość kontrowersyjne, jednak ja uważam, że warto po Nią sięgnąć i Was również zachęcam do lektury!

Advertisements
Posted in Wszystkie

Happy New Year – 2018!

Kochani!

W Nowym Roku życzę Wam:
12 miesięcy zdrowia,
53 tygodni szczęścia,
8 760 godzin wytrwałości,
525 600 minut pogody ducha
i
31 536 000 sekund miłości! 

sylwester-2017-big

Posted in Wszystkie

Święta, święta i….

Cześć,

Wybaczcie moją haniebnie długą nieobecność – życie pędzi w zawrotnym tempie i aż ciężko mu dotrzymać kroku…

Na początek chciałam zapytać jak minęły Wasze Święta? Czy jest co wspominać, czy lepiej nie pytać?

Kiedyś jak byłam młodsza czekałam na Święta jak na szpilkach – z ekscytacją i radością ich wypatrywałam. Teraz z roku na rok Święta nabierają u mnie innego znaczenia. Bardzo lubię ten magiczny czas, kiedy mozemy wszyscy zasiąść do uroczystej kolacji, przełamać sie opłatkiem życząc sobie wszystkiego co najlepsze.

Święta to czas pełen magii, rodzinnej atmosfery oraz radości- zapach cynamonu, pomarańczy, suszu i karpia… światełka i blask choinki…

Opowiedzcie o swoich świętach…

Posted in Wszystkie

Obserwacja

 Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim.

Charles Swindoll


   Zastanawialiście się czasami dokąd zmierza Wasze życie? Jak wielką odpowiedzialność ponosimy za swoje słowa i czyny? Jak wielką moc mają nasze słowa?

To, kim jesteśmy i w jaki sposób reagujemy na trudne sytuacje w życiu, to zasługa naszego wychowania, oraz naszych doświadczeń z dzieciństwa, a także późniejszego życia. 

Czemu taki post? Czemu dzisiaj?

Otóż, pracuję w cukierni połączonej z piekarnią i mam pogląd na różne sytuacje, różni ludzie do nas przychodzą – od rodzin z dziećmi po osoby starsze, a nawet osoby z niepełnosprawnością. Ostatnio przyszła do nas Starsza Pani, maleńka o kulach, widać było, że każdy krok sprawiał jej niesamowity ból. Za tą kobieciną wparował z pełnym impetem facet w średnim wieku, prawie przewracając biedną staruszkę… Został obsłużony w pierwszej kolejności.

Kolejna sytuacja, 

Mamy na sklepie kącik dla dzieci, jak nazwa wskazuje  – > DLA DZIECI, jednak często kącik zajmują DOROŚLI siadając przy maleńkim stoliczku, na maleńkich krzesełkach, bo ich jedno dziecko akurat tam weszło – nieważne, że dwoje innych dzieci stoi i patrzy z rozczarowaniem w oczkach, bo nie ma dla nich już miejsca.
W kąciku znajdują się pluszaki, drobniejsze zabawki i stolik na którym są kolorowanki, mazaki i kredki, by maluchy mogły sobie pokolorować, a rodzice mieli szanse na spokojne zakupy lub po prostu kawę i ciacho, wszystko jest dla dzieci – ” Nie można tego ruszać” , “Nie zabieramy do domku, zostaw kolorowankę”  takie i wiele podobnych słów często pada z ust rodziców i opiekunów, a przecież to wszystko dla dzieci.

Rodziny z dziećmi są często naszymi bywalcami, i bardzo sobie to cenimy. Jako sprzedawca, gdy nie mam kolejki wychodzę czasami do kącika, by zająć troszeczkę maluchów, zwłaszcza jak rozrabiają i mazaki zaczynają fruwać niebezpiecznie blisko ścian – rodzice zajęci plotkami, rozumiem potrzebują oddechu. Przerażenie w oczach rodziców jak słyszą, że rozmawiam z dziećmi, gdy robią coś co nie powinno mieć miejsca. Zaraz wzrasta poziom ożywienia i następuje naskok na dzieci, a przecież nie o to chodzi… Można im to na spokojnie wyjaśnić, że to jest niewłaściwe, że tak nie wolno. Nie trzeba szarpać i krzyczeć, bo dwuletnie dziecko nie rozumie dokładnie co zrobiło źle. Najbardziej kłopotliwe jest chyba to, ze rodzice swoją nieudolność zrzucają na dzieci “Co złego to nie my, to dzieci” – Dzieci nie są złe, to postępowanie jest złe.

Następna sytuacja,

Kobieta w zaawansowanej ciąży z 2-3 letnią córką, dziecko pobiegło do kącika dla dzieci, mama stanęła w kolejce do pieczywa ( powinna być bez kolejki, ale to mniejsza), dziewczynka zawołała mamę, więc kobieta podeszła do córki zobaczyć o co chodzi, przyszedł kolejny klient i stanął w kolejce – ciężarna kobieta, wypadła z kolejki i tak już długiej, i co się stało? Zrezygnowała.

Takich przykładów mogłabym przytaczać tysiące, ale do czego zmierzam? ZNIECZULICA – hasło wszystkim doskonale znane. 

Zostałam wychowana na osobę kulturalną i wrażliwą, strasznie bolesne są takie sytuacje, zwłaszcza, że nie mogę interweniować, bo jestem tylko pracownikiem, a przecież “KLIENT NASZ PAN” , więc nie mam prawa go pouczać.

funny-Windows-XP-chimpanzee-1512702-1024x768

Proszę Was, reagujmy na takie sytuacje, bądźmy wrażliwsi i bardziej empatyczni – SPRAWMY BY CHOCIAŻ CZĘŚĆ ŚWIATA BYŁA LEPSZA!

Posted in Wszystkie

Nivea Olejek w balsamie

Dzisiaj recenzja kolejnego produktu z serii Nivea, tym razem NOWOŚĆ – Olejek w balsamie. Zgłosiłam się do testowania i oto moja opinia 🙂

20287114_493280304353065_8652839685173283012_o

Na początku miałam pewną zagwozdkę, mianowicie jak można połączyć olejek i balsam tak, by nie był on tłusty. Podeszłam do testu z dystansem, ale po wsmarowaniu balsamu wątpliwości zostały rozwiane! TO JEST NIESAMOWITE! Moim wyborem był Kwiat Wiśni z olejkiem jojoba – dlaczego? Mam strasznie suchą i wrażliwą skórę, zwłaszcza latem. Nie chcę zachwalać tylko jednej marki, ale Nivea zaskakuje mnie na każdym kroku!

Balsam otula cudownym zapachem, bardzo subtelnym i świeżym, a skóra pozostaje nawilżona i miękka PRZEZ CAŁY DZIEŃ!  Wszystko, co napisane na tyle balsamu sprawdza się!

  • Obudzi Twoje zmysły delikatnym zapachem kwiatu wiśni

  • Zapewnia głębokie, 24- godzinne nawilżenie bez uczucia lepkości

  • Sprawia, że sucha skóra staje się gładka i promienna

PODPISUJĘ SIĘ POD TYM JAK NAJBARDZIEJ – U MNIE SIĘ SPRAWDZA!

Za małą wadę mogę uznać tylko to, że zapach jest ulotny, a szkoda bo bardzo go lubię! 

OGÓLNA OCENA 9/10 (za ten szybko ulatniający się zapach )

 

Ja sprawdziłam, a Ty? Spróbuj, warto!

Posted in Wszystkie

Pilaten Black Mask

Cześć!

Temat głośny, bo maska robi furorę zarówno w Chinach jak i w Polsce. Mowa oczywiście o czarnej masce Pilaten.

O masce jest głośno już od ubiegłego roku, stwierdziłam, że wypróbuję jak maska sprawdzi się na mojej skórze – dość wrażliwej i skłonnej do niedoskonałości. Od zawsze miałam problemy z zaskórnikami i wągrami – ciężko mi się ich pozbyć nawet stosując peelingi oraz maseczki oczyszczające.

IMG_0390

Maska wywarła na mnie dobre wrażenie. Początkowo miałam pewne obawy, ponieważ czytałam różne opinie i wszyscy jednogłośnie stwierdzali, że potwornie boli jej ściąganie – zaryzykowałam. 
Konsystencja maski przed nałożeniem jest lekko wodnista, co znacznie ułatwia rozprowadzanie. W kontakcie ze skórą, maska nabiera konsystencji gumy i dość równomiernie się daje rozprowadzać – TRZEBA PAMIĘTAĆ, by przed nadkładaniem maski zrobić “parówkę wodną”, która rozszerzy pory i ułatwi działanie maski, oraz obowiązkowo dokładnie i delikatnie osuszyć skórę, ponieważ maska najnormalniej się nie przyjmie – zrobi się siateczka na twarzy, ponieważ nie utrzyma się na mokrej skórze.

Po nałożeniu maski pozostaje czekanie – na opakowaniu jest napisane, że maska zastyga ok. 30- 40 minut. W tym czasie można robić mnóstwo rzeczy – od oglądania odcinka ulubionego serialu po czytanie książki a nawet ćwiczenia. Nie będę Was oszukiwała – ściąganie maski jest dość bolesne, ale efekt jest zadowalający! Wielkim plusem maski jest to, że resztki da się zmyć wodą z płynem, albo po prostu samą wodą. 

 

Osobiście jestem zadowolona z maski, mimo bolesności ściągania – FAKT usuwa większą ilość zaskórników i ładnie odblokowuje pory. Ja nakładam maskę na strefę “T” oraz strefę “U” – skóra jest delikatna i oczyszczona, po prostu oddycha. Jednym słowem POLECAM!

Posted in Wszystkie

Poznaj siebie, czyli jak trudno znaleźć swoje mocne strony…

Witajcie po dłuższej przerwie!

Nieobecność spowodowana była osobistymi wariacjami w moim życiu – niestety najpierw trzeba sobie poukładać w życiu, by móc dzielić się pozytywną energią z innymi.

porządek

W tym roku stawiam na siebie i swój rozwój – zarówno fizyczny, jak również emocjonalny. Staram się znaleźć odpowiedź, na pytanie, które wszyscy zadają tak często : Kim chcesz zostać w przyszłości? Nie chcę szukać odpowiedzi DLA NICH, ale dla siebie.

Miałam kilka dni “odcinki”, był to czas, na uzupełnienie mojej CHECK LIST na 2017 i nie tylko – wiadomo, że są rzeczy których nie da się zrobić od razu, ale spisałam je, by mieć pewność, że NIE ZAPOMNĘ!

Dodatkowo zrobiłam sobie spis moich SŁABYCH i MOCNYCH STRON, powiem Wam, że siedziałam nad tym chyba z dobrą godzinę, ale było warto. 

Uważam, że taka lista pomaga dostrzec to co już wypracowaliśmy, ale również to nad czym wciąż musimy popracować – nie zdawałam sobie sprawy, że przede mną jeszcze tyle pracy.

Przykładowa karta podglądowa:

MOJE SŁABE STRONY:                        MOJE MOCNE STRONY:


                                                                                                            –
                                                                                                             
                                                                                                           
                                                                                                            –

Ważną rzeczą przy robieniu takiej listy, jest to, by robić ją bez ingerencji osób trzecich oraz by podczas jej robienia być całkowicie spokojnym – tj. bez żadnego przykrego wydarzenia w danym dniu, bez żadnej kłótni etc., ponieważ ma to negatywny wpływ na to jak sami siebie postrzegamy – patrzymy wtedy przez pryzmat danego wydarzenia.

Można sobie pomyśleć “O nie pewnie będzie więcej negatywów” etc., ale to normalne ja na początku też tak myślałam, ale z czasem zobaczycie, że pewne cechy zanikają. W mojej liście słabych i mocnych stron na chwilę obecną przeważają MOCNE STRONY – tylko o 5 cech, ale jest ich więcej. 

IMG_0252

Po takiej liście zazwyczaj odkładam ją na bok, by nie myśleć – wracam do niej za dwa trzy dni i porównuję, oraz doszukuję się plusów i zastosowań moich mocnych stron oraz analizuję, co mogłabym zmienić w moich słabych stronach oraz jak to pogodzić z życiem codziennym, bo to w nim najczęściej stosujemy nasze słabe cechy.

⇒ WSKAZÓWKA


Pamiętajcie, że SŁABE STRONY =/= ZŁE CECHY! Nie wolno tak myśleć, po prostu trzeba się z nimi pogodzić.


Dla osób, które wiecznie widzą w sobie negatywy, bardzo dobrą rzeczą jest, by usiadły z NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM/ PRZYJACIÓŁKĄ. Każda z osób ma dwie kartki jedna na MOCNE a druga na SŁABE strony. Obie osoby siadają na przeciwko siebie i zapisują na kartce cechy osoby siedzącej na przeciwko. Później wymieniają się kartkami, czytają i gdy już są gotowe mogą zacząć rozmowę, na temat tego co można zrobić, by daną cechę najpierw zniwelować, a później całkowicie wyeliminować. Ważne jest to, by wszystko odbywało się BEZ PRESJI CZASU!

 

Spróbujcie! Myślę, że warto! 

Podzielcie się w komentarzach jak Wam poszło!
BUZIAKI

Posted in book reviews

Hygge – klucz do szczęścia

Książkę “Hygge – klucz do szczęścia”  autorstwa Meik Wiking zakupiłam w poniedziałek 12/06/2017 roku w Empiku. Szczerze mówiąc polowałam na książkę Hygge już jakiś czas temu, ale wtedy byłam nastawiona bardziej na egzemplarz Hygge – duńska sztuka szczęścia, ponieważ o niej było szumnie i głośno – wiele znanych osób poruszały jej temet m. in. Red Lipstick Monster, na swoim kanale youtube [ => klik ] a konkretniejszy link macie tutaj >[klik]

Ja zdecydowałam się na mniejszy odpowiednik Hygge i jestem bardzo mile oraz pozytywnie zaskoczona.

19191079_470386059975823_695424422_n

PLUS: Piękna oprawa – twarda okładka w minimalistycznej gamie kolorystycznej (odcienie niebieskiego i złotego oraz nieznaczne detale kolorystyczne) w kieszonkowym wydaniu, jak dla mnie idealnie – pełen minimalizm, bez przesadnego przepychu.

Autorem książki jest Meik Wiking – dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, co również nie uszło mojej uwadze. Autor urodził się w Danii i od kilku lat prowadzi badania nad szczęściem, dlaczego w tym kraju? Dania jest uważana za najszczęśliwszy kraj na całej kuli ziemskiej – nasuwają się pytania: Jak to możliwe, przecież płacą takie wysokie rachunki? Przecież są jednym z najdroższych Państw w Europie. Jednak Duńczycy są szczęśliwi, ponieważ jak sami to tłumaczą, płacą za jakość życia.

19142242_468686943479068_1859889367_n

PLUS: Książka napisana bardzo przejrzyście – podzielona na 14 rozdziałów z mniejszymi podrozdziałami. Czytanie umilają piękne zdjęcia, a także wyszczególnione “WSKAZÓWKI”, które są po części podsumowaniem rozdziałów/ podrozdziałów.

MINUS – dla osób ze słabszym wzrokiem problematyczna może okazać się bardzo drobna czcionka.

W książce autor porusza wszelkie aspekty, które prowadzą do wewnętrznego Hygge – opisuje krok po kroku, co robić, by poczuć szczęście, by zmienić nawyki, ale tego nie da się opisać słowami – to TRZEBA przeczytać!

Książka urzekła mnie formatem, kolorystyką, i treścią – już samo czytanie wprawiało mnie w dobry nastrój i wiem, że często będę do Niej wracała. Rozdział po rozdziale, chcę przeżywać ją na nowo – jest to książka, która jest aktualna ZAWSZE, nie tylko do pierwszego przeczytania!

GORĄCO POLECAM! Ja swój egzemplarz już mam – EMPIK [klik] Dziękuję za tą PROMOCJĘ!

Dajcie znać jeśli także ją czytaliście! Jakie mieliście odczucia? Co Wam się podobało, a co nie? Może coś wykorzystaliście w życiu? Piszcie w komentarzach lub prywatnie 🙂

Posted in Wszystkie

12/06/2017

„Bądź sobą i mów to co czujesz, ponieważ Ci, którym to przeszkadza nie liczą się, a tym którzy się liczą, to nie przeszkadza.”

Bernard M. Baruch

Cześć Kochani!

Dzisiaj mamy kolejny dzień pełen wyzwań – jak dla mnie wyzwaniem  było samo wstanie z łóżka! Jednak w moim przypadku, AMBICJA pokonała lenistwo.

IMG_0161

Dzisiaj mam w planie mini trip’a do Warszawy – czas odwiedzić stare mury Uczelni oraz pozałatwiać parę spraw, a później kto wie może spotkam się też ze znajomymi jeśli pogoda dopisze! Może nawet spacer po Starym Mieście… – tak dawno mnie tam nie było! 

3b866f_b9660abd4a0b42fe9111840cc16caf1d.png

CIEKAWOSTKA!

12 czerwca 1924 roku Minister Spraw Wewnętrznych Zygmunt HÜBNER powołał brygadę ochronną, której zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa osobie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodatkowo BOR ma za zadanie ochronę Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Prezesa Rady Ministrów, wiceprezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz ministra właściwego do spraw zagranicznych, byłych prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawicieli delegacji państw obcych przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, oraz innych osób ważnych ze względu na dobro państwa. Także obiekty służące Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej są objęte szczególną ochroną BOR.

swieto-bor.jpg

DZIĘKUJEMY!

Posted in Wszystkie

Nurtujące pytania…

Cześć wszystkim!

Dawno mnie tu nie było, za dawno… Troszeczkę się zrobiło pusto i stwierdziłam, ze czas najwyższy coś zmienić!

Najpierw piosenka, bo przecież BĘDZIE DOBRZE! [klik] Ostatnio ta właśnie piosenka Robina Schulza mnie co rano inspiruje do działania! Mimo trudności, mimo problemów wstaję codziennie z uśmiechem na twarzy i powtarzam słowa “It’s gonna be OK” jak mantrę!

Czy mieliście kiedyś dni, że przez głowę przelatywało wam tysiąc pytań na minutę, a Was wcięło i czuliście jakby te pytania Was zalały, a Wy nie znaliście odpowiedzi na te pytania? Powiem Wam, że moje dni ostatnio wyglądają właśnie tak. Przez te szumnie zalewające mnie pytania mam wrażenie, że nie potrafię wykonać prostych czynności i o każdą głupotkę muszę pytać ludzi.

07027b_3db2d6e1ab3c4c9db7aead56a5810030

W życiu każdego z nas przychodzi taki czas, w którym ma mnóstwo pytań – często bez odpowiedzi. Z biegiem miesięcy, lat… okazuje się, że odpowiedzi na te pytania szukamy przez całe życie. Nie możemy dać się zwariować, nie możemy pozwolić, by pytania nas tak przytłoczyły byśmy stracili kontrolę nad racją bytu w rzeczywistości. Musimy oczyścić umysł a pytania wyciszyć – mimo, że nie należy to do najprostszych. 

1320614312_by_Shymons_600

Odnośnie pytań… Jakiś czas temu, na rozmowie rekrutacyjnej zadano mi pytanie: Kim chciałaby Pani być w życiu? oraz Jakie jest Pani wymarzone miejsce pracy? Powiem Wam, że właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że jestem trochę lekkoduchem, bo tak naprawdę to NIGDY nie starałam się odpowiedzieć na takie pytania, a nie sądziłam, że ktoś może mi je zadać – a już na pewno nie na rozmowie o pracę. Sparaliżowało mnie totalnie, ponieważ nie miałam zielonego pojęcia co powinnam odpowiedzieć. Po rozmowie, gdy już wracałam do domu cały czas usiłowałam sobie odpowiedzieć na te właśnie pytania i wiecie co?  Doszłam do wniosku, że nie potrafię, że to chyba jeszcze nie mój czas… Kolejne pytanie, które mi się zrodziło w tamtej chwili –  Jeśli nie teraz, to kiedy zamierzasz odpowiedzieć na to pytanie?  Jak widzicie każde pytanie zrodzi inne, każda sytuacja, która jest nowa jest w stanie nas postawić pod znakiem zapytania, jednocześnie burząc tak długo budowany przez nas porządek… 
Nie możemy się przerażać ilością zalewających nas pytań, one są nieodłączną częścią naszego życia, nie jesteśmy ALFĄ i OMEGĄ i nie zawsze musimy wszystko wiedzieć na JUŻ, TERAZ, ZARAZ… Potrzebujemy czasu i to on jest naszym lekarstwem na niewiedzę 🙂

Obecnie w życiu mam momenty przebłysku jak np. odpowiedź na pytanie  Jakie studia magisterskie wybrać?, ale i na to potrzebowałam ROKU, by się zdecydować. Kolejne pytanie, które mnie nurtuje i czeka na pełną odpowiedź, to wciąż Kim chcesz być w przyszłości? I powiem szczerze jestem bliska odpowiedzi, ale jeszcze nie do końca pewna – NIE PRZEJMUJĘ SIĘ TYM, bo w życiu nie chodzi o to, by wszystko wiedzieć od razu, wtedy było by NUDNE! 

92e9964a3d6e34b49e2441619b8d8998

Bawmy się, śmiejmy się a odpowiedzi same przyjdą! Jeśli jednak nie dają nam spokoju, to szukajmy ich z uśmiechem i fascynacją, bo czasami to co odkryjemy poznając odpowiedź bywa NIESAMOWITE 🙂 

CARPE DIEM KOCHANI!