Opublikowany w book reviews

Hygge – klucz do szczęścia

Książkę „Hygge – klucz do szczęścia”  autorstwa Meik Wiking zakupiłam w poniedziałek 12/06/2017 roku w Empiku. Szczerze mówiąc polowałam na książkę Hygge już jakiś czas temu, ale wtedy byłam nastawiona bardziej na egzemplarz Hygge – duńska sztuka szczęścia, ponieważ o niej było szumnie i głośno – wiele znanych osób poruszały jej temet m. in. Red Lipstick Monster, na swoim kanale youtube [ => klik ] a konkretniejszy link macie tutaj >[klik]

Ja zdecydowałam się na mniejszy odpowiednik Hygge i jestem bardzo mile oraz pozytywnie zaskoczona.

19191079_470386059975823_695424422_n

PLUS: Piękna oprawa – twarda okładka w minimalistycznej gamie kolorystycznej (odcienie niebieskiego i złotego oraz nieznaczne detale kolorystyczne) w kieszonkowym wydaniu, jak dla mnie idealnie – pełen minimalizm, bez przesadnego przepychu.

Autorem książki jest Meik Wiking – dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, co również nie uszło mojej uwadze. Autor urodził się w Danii i od kilku lat prowadzi badania nad szczęściem, dlaczego w tym kraju? Dania jest uważana za najszczęśliwszy kraj na całej kuli ziemskiej – nasuwają się pytania: Jak to możliwe, przecież płacą takie wysokie rachunki? Przecież są jednym z najdroższych Państw w Europie. Jednak Duńczycy są szczęśliwi, ponieważ jak sami to tłumaczą, płacą za jakość życia.

19142242_468686943479068_1859889367_n

PLUS: Książka napisana bardzo przejrzyście – podzielona na 14 rozdziałów z mniejszymi podrozdziałami. Czytanie umilają piękne zdjęcia, a także wyszczególnione „WSKAZÓWKI”, które są po części podsumowaniem rozdziałów/ podrozdziałów.

MINUS – dla osób ze słabszym wzrokiem problematyczna może okazać się bardzo drobna czcionka.

W książce autor porusza wszelkie aspekty, które prowadzą do wewnętrznego Hygge – opisuje krok po kroku, co robić, by poczuć szczęście, by zmienić nawyki, ale tego nie da się opisać słowami – to TRZEBA przeczytać!

Książka urzekła mnie formatem, kolorystyką, i treścią – już samo czytanie wprawiało mnie w dobry nastrój i wiem, że często będę do Niej wracała. Rozdział po rozdziale, chcę przeżywać ją na nowo – jest to książka, która jest aktualna ZAWSZE, nie tylko do pierwszego przeczytania!

GORĄCO POLECAM! Ja swój egzemplarz już mam – EMPIK [klik] Dziękuję za tą PROMOCJĘ!

Dajcie znać jeśli także ją czytaliście! Jakie mieliście odczucia? Co Wam się podobało, a co nie? Może coś wykorzystaliście w życiu? Piszcie w komentarzach lub prywatnie 🙂

Reklamy
Opublikowany w Wszystkie

12/06/2017

„Bądź sobą i mów to co czujesz, ponieważ Ci, którym to przeszkadza nie liczą się, a tym którzy się liczą, to nie przeszkadza.”

Bernard M. Baruch

Cześć Kochani!

Dzisiaj mamy kolejny dzień pełen wyzwań – jak dla mnie wyzwaniem  było samo wstanie z łóżka! Jednak w moim przypadku, AMBICJA pokonała lenistwo.

IMG_0161

Dzisiaj mam w planie mini trip’a do Warszawy – czas odwiedzić stare mury Uczelni oraz pozałatwiać parę spraw, a później kto wie może spotkam się też ze znajomymi jeśli pogoda dopisze! Może nawet spacer po Starym Mieście… – tak dawno mnie tam nie było! 

3b866f_b9660abd4a0b42fe9111840cc16caf1d.png

CIEKAWOSTKA!

12 czerwca 1924 roku Minister Spraw Wewnętrznych Zygmunt HÜBNER powołał brygadę ochronną, której zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa osobie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodatkowo BOR ma za zadanie ochronę Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Prezesa Rady Ministrów, wiceprezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz ministra właściwego do spraw zagranicznych, byłych prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawicieli delegacji państw obcych przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, oraz innych osób ważnych ze względu na dobro państwa. Także obiekty służące Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej są objęte szczególną ochroną BOR.

swieto-bor.jpg

DZIĘKUJEMY!

Opublikowany w Wszystkie

Nurtujące pytania…

Cześć wszystkim!

Dawno mnie tu nie było, za dawno… Troszeczkę się zrobiło pusto i stwierdziłam, ze czas najwyższy coś zmienić!

Najpierw piosenka, bo przecież BĘDZIE DOBRZE! [klik] Ostatnio ta właśnie piosenka Robina Schulza mnie co rano inspiruje do działania! Mimo trudności, mimo problemów wstaję codziennie z uśmiechem na twarzy i powtarzam słowa „It’s gonna be OK” jak mantrę!

Czy mieliście kiedyś dni, że przez głowę przelatywało wam tysiąc pytań na minutę, a Was wcięło i czuliście jakby te pytania Was zalały, a Wy nie znaliście odpowiedzi na te pytania? Powiem Wam, że moje dni ostatnio wyglądają właśnie tak. Przez te szumnie zalewające mnie pytania mam wrażenie, że nie potrafię wykonać prostych czynności i o każdą głupotkę muszę pytać ludzi.

07027b_3db2d6e1ab3c4c9db7aead56a5810030

W życiu każdego z nas przychodzi taki czas, w którym ma mnóstwo pytań – często bez odpowiedzi. Z biegiem miesięcy, lat… okazuje się, że odpowiedzi na te pytania szukamy przez całe życie. Nie możemy dać się zwariować, nie możemy pozwolić, by pytania nas tak przytłoczyły byśmy stracili kontrolę nad racją bytu w rzeczywistości. Musimy oczyścić umysł a pytania wyciszyć – mimo, że nie należy to do najprostszych. 

1320614312_by_Shymons_600

Odnośnie pytań… Jakiś czas temu, na rozmowie rekrutacyjnej zadano mi pytanie: Kim chciałaby Pani być w życiu? oraz Jakie jest Pani wymarzone miejsce pracy? Powiem Wam, że właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że jestem trochę lekkoduchem, bo tak naprawdę to NIGDY nie starałam się odpowiedzieć na takie pytania, a nie sądziłam, że ktoś może mi je zadać – a już na pewno nie na rozmowie o pracę. Sparaliżowało mnie totalnie, ponieważ nie miałam zielonego pojęcia co powinnam odpowiedzieć. Po rozmowie, gdy już wracałam do domu cały czas usiłowałam sobie odpowiedzieć na te właśnie pytania i wiecie co?  Doszłam do wniosku, że nie potrafię, że to chyba jeszcze nie mój czas… Kolejne pytanie, które mi się zrodziło w tamtej chwili –  Jeśli nie teraz, to kiedy zamierzasz odpowiedzieć na to pytanie?  Jak widzicie każde pytanie zrodzi inne, każda sytuacja, która jest nowa jest w stanie nas postawić pod znakiem zapytania, jednocześnie burząc tak długo budowany przez nas porządek… 
Nie możemy się przerażać ilością zalewających nas pytań, one są nieodłączną częścią naszego życia, nie jesteśmy ALFĄ i OMEGĄ i nie zawsze musimy wszystko wiedzieć na JUŻ, TERAZ, ZARAZ… Potrzebujemy czasu i to on jest naszym lekarstwem na niewiedzę 🙂

Obecnie w życiu mam momenty przebłysku jak np. odpowiedź na pytanie  Jakie studia magisterskie wybrać?, ale i na to potrzebowałam ROKU, by się zdecydować. Kolejne pytanie, które mnie nurtuje i czeka na pełną odpowiedź, to wciąż Kim chcesz być w przyszłości? I powiem szczerze jestem bliska odpowiedzi, ale jeszcze nie do końca pewna – NIE PRZEJMUJĘ SIĘ TYM, bo w życiu nie chodzi o to, by wszystko wiedzieć od razu, wtedy było by NUDNE! 

92e9964a3d6e34b49e2441619b8d8998

Bawmy się, śmiejmy się a odpowiedzi same przyjdą! Jeśli jednak nie dają nam spokoju, to szukajmy ich z uśmiechem i fascynacją, bo czasami to co odkryjemy poznając odpowiedź bywa NIESAMOWITE 🙂 

CARPE DIEM KOCHANI!

Opublikowany w Wszystkie

01/06/2017 – DZIEŃ DZIECKA!

Kochani!

 

Wszystkiego najlepszego z okazji DNIA DZIECKA! Każdy z nas bez wyjątku jest dzieckiem i zawsze nim będzie! Niech ten dzień będzie pełen niespodzianek  – pozytywnych rzecz jasna! Niech zaskoczenie i zdumienie nie opuszcza Was na krok 🙂 

4301480-szczesliwe-dzieci-900-612

CIEKAWOSTKA!

Dzień dziecka został ustanowiony w 1954 roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych, dla upowszechnienia ideałów i celów dotyczących Praw Dziecka.

Każde Państwo obchodzi je w innym czasie np.
 20 listopada – ONZ (POWSZECHNY DZIEŃ DZIECKA)
10 Września – Honduras (Día del niño)
6 Styczeń – Francja (Dzień rodziny)
5 maja – Japonia (Kodomo-no Hi)
3 marca – Japonia (Hinamatsuri)
16 Sierpnia – Paragwaj 
23 Kwietnia – Turcja (Narodowy Dzień Suwerenności i Dzień Dzieci)

depositphotos_47580711-stock-photo-happy-kids-jumping-together
A na DOBRY DZIEŃ Piosenka Majki Jeżowskiej Wszystkie Dzieci Nasze Są!  [<- KLIK] Niech nie zabraknie uśmiechu w ten piękny dzień na żadnej dziecięcej twarzyczce! 

Buziaki!

Opublikowany w Wszystkie

To, co Tygryski lubią najbardziej, czyli o pracy z dziećmi!

CZEŚĆ!

Skoro mamy taki piękny dzień, to opowiem Wam troszkę o dzieciakach i moich doświadczeniach w pracy z nimi.

Dzieci, to cwane bestie! Mają tysiąc pomysłów na minutę i każdy jest lepszy od poprzedniego – kto ma swoje dzieci, lub się nimi opiekuje wie o czym mówię 🙂
Moje doświadczenie w pracy z maluchami i nie tylko zaczęło się już jak byłam dzieckiem – na świat przyszli moi siostrzeńcy i wtedy trzeba było mieć oczy dookoła głowy. Później pojawił się wolontariat i wtedy się przekonałam, ze praca z dziećmi to jest to, co chcę robić w życiu! 

received_309407979406966

Trzy lata temu, zupełnie przypadkiem trafiłam na wolontariat na kolonie Caritas AW i powiem Wam, że to było to! Nie miałam stricte przydziału, ale byłam przy jednej z grup cały czas. Były to dziewczynki
9 – 12 lat i codziennie rano wstawałam z uśmiechem na twarzy i gnałam do nich by je obudzić, pomóc im uporządkować , uczesać je – jak poprosiły. Były to niesamowite dwa tygodnie w moim życiu i to te dwa tygodnie przekonały mnie do zrobienia kursu na Wychowawcę Wypoczynku, czyli prościej wychowawcę kolonijnego! Jeździłam z Caritasem na każdy możliwy turnus, czasami tak, że miałam 1 dzień przerwy między turnusami – wracałam zmęczona, ale NAJSZCZĘŚLIWSZA POD SŁOŃCEM!

DSC_0184.JPG

Dzieci mimo tego, że trafiały się różne to i tak ZAWSZE były najukochańsze pod słońcem!

DSC_0249

UWIELBIAM BYĆ WYCHOWAWCĄ! 

Jutro może napiszę coś o byciu nianią 😀

DSC_0545

Opublikowany w Wszystkie

Kulinarny szał!

Cześć! 

Wczoraj było o sztuce, a dzisiaj… też o sztuce, ale trochę innej 🙂 Sztuka kulinarna!

18581854_1844256825895294_5331548092924221825_n

Nigdy nie pomyślałabym, że zakocham się w kuchni – zarówno w gotowaniu jak i w pieczeniu! Uwielbiam spędzać czas przy piekarniku, wymyślać nowe kombinacje smakowe oraz walory estetyczne dla moich wypieków, uspokaja mnie to i wycisza – chciałabym spróbować wszystkiego co nowe i jeszcze przeze mnie nie sprawdzone.

12540541_1554162921571354_4045806988342312034_n

Zaczęłam od najprostszych rzeczy jak np. muffiny, które robi się ok.
30 min już z pieczeniem – daje mi to wiele radości

Jeszcze więcej radości i satysfakcji mam z pieczenia tortów! Patrzenie na zaskoczone i uśmiechnięte twarze ludzi… Coś pięknego!

Zawsze lubiłam zrobić coś dla kogoś, ale dla siebie również 🙂

12743972_1572385699749076_2872266267637468355_n

Co do gotowania, uwielbiam robić różne dziwne rzeczy 😀 od placków ziemniaczanych przez kombinowanie z naleśnikami, racuchy oraz zupy i kurczaka!

13051758_1609966182657694_3906133418512108047_n

18492661_455623888118707_592196639_n

13401321_283214305359667_1675805010_n

13393379_283214302026334_1436607036_n

13318711_280297428984688_1590838331_n

GOTOWANIE JEST FAJNE! 

 

Opublikowany w Wszystkie

Z duchem sztuki…

Cześć wszystkim!

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o mojej przygodzie ze sztuką, o mojej pasji, sposobie na odreagowanie, o tym co daje mi radość w gorsze dni!

12651014_874522235994165_186543379511992111_n

Swoją przygodę z plastyką zaczęłam w wieku ośmiu lat – samego przedmiotu w szkole nie lubiłam, ale jak zaczęłam chodzić na akcje „Zima w Mieście” oraz „Lato w mieście” ta pasja zaczęła mnie pochłaniać. Po kilku takich blokach stwierdziłam, że mi się to podoba i poszłam na cykliczne, cotygodniowe zajęcia plastyczne w „Poniatówce”.

10329101_900617260051329_5017282362009460117_n

Na zajęciach było inaczej niż w szkole, większa swoboda i brak oceny –
a przynajmniej oceny, która była by wiążąca na koniec roku. Uczyliśmy się na własnych błędach, przez zabawę i wszystko opierane było na instynkcie, a nie „nudnej teorii. 

10299131_900608310052224_3641151779035051141_n

Szkice ludzi, martwej natury czy też rysunek w plenerze sprawiały naprawdę wiele radości – poznawanie różnych technik, narzędzi, rodzajów kresek. Pastele, farby, węgiel, ołówek czy też sepia nie były nam obce, a dodatkowo nauka jak rysować bez użycia „pomocników” w postaci gumki czy też linijki. Na kartce mogłam kreować co zechciałam, maksymalnie powiększyć lub bawić się w detale, byle by kartka była zapełniona.

1930741_900617153384673_1983146046732915830_n

Poźniej poszłam do liceum i z powodu nauki, braku dojazdu zaniechałam dalsze zajęcia, ale nie zapomniałam o tym ile radości mi to sprawia – moją popisową przypominajką stał się zeszyt od Religii, który prowadziłam najstaranniej jak potrafiłam i wymyślałam najbardziej kreatywne dekoracje jakie tylko wpadły mi do głowy. 

Po maturach nadszedł czas podjęcia wyboru dotyczącego kierunku studiów – szczerze mówiąc nie zastanawiałam się wtedy nad tym jakie to będą studia,
że istnieją studia plastyczne inne niż na ASP i wszystkie papiery składałam na studia o kierunkach pedagogicznych (praca z dziećmi, to moja kolejna miłość, ale o tym będzie oddzielny post).

Olśniła mnie moja starsza siostra, która mi powiedziała o dodatkowej rekrutacji na Akademii Pedagogiki Specjalnej. Zapisałam się, zaliczyłam egzaminy i się dostałam! – wylądowałam na studiach o kierunku Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuk Plastycznych, gdzie moją specjalizacją była Arteterapia.

10378129_705883426191381_3664362374847524177_n

Studia okazały się strzałem w dziesiątkę! Poznałam mega fajnych ludzi, nauczyłam się wiele ciekawych rzeczy, chociaż łatwo nie było. Trzy lata walki ze sobą, z lenistwem, trzy lata wzlotów i upadków, trzy lata radości i zwątpień, i w końcu trzy lata z najcudowniejszą ekipą! Wspieraliśmy się we wszystkim! 

Na rysunku:

10978483_705883676191356_6801990447363642453_n1800343_705883256191398_5419684026391087225_n1800343_705883272858063_623453134086409413_n10426555_705883536191370_7225035926765253146_n

Na malarstwie:

1495504_705877012858689_5712453428386233_n1904157_705876389525418_754912205462490116_n10514592_705876592858731_8000091185649535804_n10404475_705876466192077_4967897666896508719_n

Czy też na innych przedmiotach:

 

 

Dotrwaliśmy do końca! Do naszej obrony, chociaż ostatni rok był ciężki! Tematem mojej pracy było „Przejście” – praca malarska.

 

 

Łatwo nie było, ale z dumą mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze swojej drogi i teraz robię to, co kocham wykorzystując, to co już umiem!

1891236_898578763588512_707285454070416298_n

 

 

10247339_705881699524887_1189884500113583144_n

15170812_1092870380826015_5834555065578923314_n

13310381_946832948763093_1256007619293476050_n

18378956_452647758416320_164107340_o

PAMIĘTAJCIE, BY NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ W DĄŻENIU DO REALIZACJI MARZEŃ!

Opublikowany w Wszystkie

22/05/2017

Cześć kochani!

Długo mnie nie było ostatnimi czasy, ale przeprowadzka, remont i szukanie pracy,
a później przyswajanie nowych obowiązków – sami wiecie jak to jest natłok rzeczy
a czasu tyle samo 🙂 Nie mniej jednak wracam do żywych i postaram się już być częściej!

Dzisiaj obchodzimy DZIEŃ PRAW ZWIERZĄT! Mało kto zdaje sobie sprawę, że zwierzęta również mają swoje prawa – a przecież są tylko zwierzętami.

Prawa zwierząt opierają się na idei, ze zwierzęta są istotami czującymi  zdolnymi docenić wartość swojego życia i z tego względu należą im się prawa, które chroniłyby ich autonomię. Istota praw zwierząt odrzuca funkcjonalne życie zwierząt dla człowieka tj. teorię, że zostały one stworzone po to, by służyć człowiekowi. Często jednak jest mylona z pojęciem „opieki nad zwierzętami„, w której chodzi o ochronę życia.

Oto przykładowe prawa zwierząt:

Niestety nie wszyscy ludzie są wyrozumiali dla zwierząt, zdarzają się przypadki,
o których niejednokrotnie słyszy się w telewizji oraz, o których krzyczy internet. Jak na przykład zagłodzenia, nielegalne hodowle, znęcanie się nad zwierzętami zarówno psychiczne jak i fizyczne – zwierzęta, również wiele rozumieją, ale nie zawsze do końca wiedzą dlaczego tak się dzieje, że np. Ich ukochany właściciel nagle wyrzuca
z samochodu, porzuca na poboczu, czy też oddaje obcej osobie.

 

 

Najczęstszymi ofiarami znęcania się, porzucenia, czy nawet usiłowania zabicia są małe kocięta i szczenięta. Najczęstszym tłumaczeniem jest : „Nie mamy warunków„, „Nie ma miejsca„, „Nikt nie chce ich brać„; jednak, gdy pada pytanie: Czy próbowaliście pytać ludzi, rozwiesić ogłoszenia, dać ogłoszenia na portalach społecznościowych lub jakiegoś innego sposobu? – zapada cisza.

Kochani, nie pozwólmy na tak haniebne traktowanie zwierząt! Wskazujemy na zabójców i gwałcicieli, że to bydlaki, ze powinni siedzieć, a czasami nie jesteśmy lepsi – czasami sami jesteśmy MORDERCAMI niewinnych stworzeń! Mały kociak, czy szczeniak nie obroni się przed silniejszym od niego dorosłym, nie podrapie, nie ugryzie, nie naszczeka- jest za malutki, nie wie co się z nim dzieje – traktuje wszystko jak zabawę, jest ufny.

Raz zranione zwierzę, które przeżyje koszmar w swoim życiu, na zawsze będzie miało lęk, ale jest szansa, że gdy znajdzie kochający dom i ciepło u ludzi choć trochę się oswoi, a wtedy będzie NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM!

Warto pomóc! One naprawdę NIE SĄ ZŁE same w sobie, to człowiek potrafi być ZŁY! – przecież wcale nie musi tak być!

 

POMÓŻMY IM, A ONE POMOGĄ NAM – na swój własny
i niepowtarzalny sposób!

Opublikowany w Wszystkie

Pielęgnacja włosów z marką NIVEA

CZEŚĆ!

Dawno nie wstawiałam żadnej recenzji produktów. Dzisiaj przedstawię Wam swoją drogę pielęgnacji włosów – bardzo zależało mi na ich odpowiednim zadbaniu, ponieważ ostatnimi czasy zniszczyłam je farbowaniem. Moją linią przewodnią do pielęgnacji jest marka NIVEA. Przedstawię Wam także swoją opinię na temat nowej linii NIVEA HAIRMILK.

Nivea Hairmilk jest to linia uzupełniająca istniejącą już od paru lat inną Nivea Care&Hold. Jest to pierwsza taka kolekcja przeznaczona dla trzech struktur włosów – cienkich, normalnych i grubych. Linia Nivea  Hairmilk zawiera naturalne proteiny mleka, które regenerują włosy, bez specjalnego obciążania pasm.

Produkty według mojej opinii są rewelacyjne. Po raz kolejny zostałam naprawdę MILE ZASKOCZONA! Moje włosy są bardzo obciążone oraz zniszczone farbowaniem, kupiłam więc szampon i odżywkę w spray’u Nivea Hairmilk do włosów suchych i zniszczonych przeznaczone dla włosów o strukturze cienkiej. 

 
KROK PIERWSZY
– MYCIE GŁOWY

  • Mycie głowy nie zawsze jest proste – ja do swoich włosów podchodzę bardzo ostrożnie, ponieważ każda zmiana szamponu lub zbyt ciepła woda przy spłukiwaniu kończy się dla mnie stanem zapalnym i bolesnymi zmianami skórnymi na głowie lub w najlepszym wypadku ogromnym łupieżem.

    Szampon mleczny NIVEA Hairmilk urzekł mnie zapachem oraz konsystencją – nie jest ani za gęsty ani za rzadki, wystarczy naprawdę odrobina, ponieważ bardzo dobrze się pieni. Dodatkowo, włosy po nim nabierają lekkości, blasku oraz są odżywione i miękkie, gdzie 

    u mnie uzyskanie takiego efektu bez odżywki graniczy z cudem!

  • Drugim krokiem, bardziej dla łatwiejszego rozczesywania włosów jest użycie odżywki pielęgnującej NIVEA DIAMOND VOLUME CARE z diamentowym pyłem. Dla swoich włosów zniszczonych farbowaniem wybrałam odżywkę przeznaczoną do włosów matowych lub cienkich pozbawionych blasku. Zdecydowałam się sięgnąć po nią po raz kolejny, gdyż jest ona przeze mnie sprawdzona i wiem, że ta linia jest „bezpieczna”, gdyż nie podrażnia skóry mojej głowy. 

    Odżywka ma piękny i orzeźwiający zapach długo utrzymujący się na włosach, nawet po wysuszeniu. Nie trzeba jej wiele, wystarczy kropla wielkości ziarnka fasoli. Nadaje włosom zdrowy wygląd i ułatwia rozczesywanie oraz zmniejsza ryzyko plątania się włosów, co dla mnie jest najbardziej zbawienne. Odżywka wymaga spłukiwania.


KROK DRUGI
– PIELĘGNACJA PO UMYCIU

Przez farbowanie moje włosy wymagają szczególnej troski, dlatego dla uzyskania jeszcze lepszego efektu używam jeszcze jednej odżywki, również marki NIVEA z linii Hairmilk.

Pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła po otwarciu odżywki to piękny zapach, który nawet przy suszeniu nie wietrzeje! Kolejna rzecz, to lekkość odżywki – niektóre z odżywek pozostawiają uczucie lepkich włosów, do tego stopnia że ma się ochotę ją spłukać, a przecież jest napisane BEZ SPŁUKIWANIA. Ta odżywka naprawdę nie obciąża włosów, a co więcej nadaje im lekkości i blasku, dodatkowo włosy się nie puszą. Istotną rzeczą, przynajmniej dla mnie jest to, że odżywka równomiernie się rozprowadza – jest faktycznie jak SPRAY, a nie jak w niektórych przypadkach leci strumieniem.


KROK TRZECI – MODELOWANIE

Ostatnio po wizycie u fryzjera doszłam do wniosku, że każdy rodzaj włosów ma swoją długość ostateczną tj. taką przy której wyglądają dobrze, ale nie niszczą się samoistnie. Linią graniczną dla mojego rodzaju włosów jest długość do łopatek – moje włosy odzyskują swoją lekkość, sprężystość 

i nie łamią się ani nie plączą. Dodatkowym atutem jest to, że znowu są uniesione u nasady włosa, co podkreśla ich objętość, mimo cienkiej struktury. 

Fryzjerka pokazała mi jak można dodatkowo podkreślić ich objętość oraz nauczyła mnie szybkiego modelowania.  Ja w domowych warunkach do utrwalenia efektu modelowania używam pianki NIVEA Volume Care  dla podwójnej objętości i 24h elastycznego utrwalenia. Szczerze mówiąc zapach jest charakterystyczny dla marki Nivea, po prostu pianka pachnie jak krem. Dla osób wymagających produkt ten może nie mieć zniewalającego efektu, jednak dla mnie, osoby która podnosi tylko objętość jest on w zupełności wystarczający – efekt utrzymuje się nawet dłużej niż 24h, a włosy nie są obciążone ani nie pozostawia uczucia lepkości na włosach.

Jak dla mnie marka Nivea w 100% zaspokaja moje wymagania dotyczące pielęgnacji włosów, a i ceny nie są wygórowane. Gorąco polecam!