Opublikowany w book reviews

Hygge – klucz do szczęścia

Książkę „Hygge – klucz do szczęścia”  autorstwa Meik Wiking zakupiłam w poniedziałek 12/06/2017 roku w Empiku. Szczerze mówiąc polowałam na książkę Hygge już jakiś czas temu, ale wtedy byłam nastawiona bardziej na egzemplarz Hygge – duńska sztuka szczęścia, ponieważ o niej było szumnie i głośno – wiele znanych osób poruszały jej temet m. in. Red Lipstick Monster, na swoim kanale youtube [ => klik ] a konkretniejszy link macie tutaj >[klik]

Ja zdecydowałam się na mniejszy odpowiednik Hygge i jestem bardzo mile oraz pozytywnie zaskoczona.

19191079_470386059975823_695424422_n

PLUS: Piękna oprawa – twarda okładka w minimalistycznej gamie kolorystycznej (odcienie niebieskiego i złotego oraz nieznaczne detale kolorystyczne) w kieszonkowym wydaniu, jak dla mnie idealnie – pełen minimalizm, bez przesadnego przepychu.

Autorem książki jest Meik Wiking – dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, co również nie uszło mojej uwadze. Autor urodził się w Danii i od kilku lat prowadzi badania nad szczęściem, dlaczego w tym kraju? Dania jest uważana za najszczęśliwszy kraj na całej kuli ziemskiej – nasuwają się pytania: Jak to możliwe, przecież płacą takie wysokie rachunki? Przecież są jednym z najdroższych Państw w Europie. Jednak Duńczycy są szczęśliwi, ponieważ jak sami to tłumaczą, płacą za jakość życia.

19142242_468686943479068_1859889367_n

PLUS: Książka napisana bardzo przejrzyście – podzielona na 14 rozdziałów z mniejszymi podrozdziałami. Czytanie umilają piękne zdjęcia, a także wyszczególnione „WSKAZÓWKI”, które są po części podsumowaniem rozdziałów/ podrozdziałów.

MINUS – dla osób ze słabszym wzrokiem problematyczna może okazać się bardzo drobna czcionka.

W książce autor porusza wszelkie aspekty, które prowadzą do wewnętrznego Hygge – opisuje krok po kroku, co robić, by poczuć szczęście, by zmienić nawyki, ale tego nie da się opisać słowami – to TRZEBA przeczytać!

Książka urzekła mnie formatem, kolorystyką, i treścią – już samo czytanie wprawiało mnie w dobry nastrój i wiem, że często będę do Niej wracała. Rozdział po rozdziale, chcę przeżywać ją na nowo – jest to książka, która jest aktualna ZAWSZE, nie tylko do pierwszego przeczytania!

GORĄCO POLECAM! Ja swój egzemplarz już mam – EMPIK [klik] Dziękuję za tą PROMOCJĘ!

Dajcie znać jeśli także ją czytaliście! Jakie mieliście odczucia? Co Wam się podobało, a co nie? Może coś wykorzystaliście w życiu? Piszcie w komentarzach lub prywatnie 🙂

Reklamy
Opublikowany w Wszystkie

Oczyszczanie twarzy

Dzisiaj trochę o oczyszczaniu twarzy. 

Nikt z nas nie lubi jak jego skóra jest poszarzała i zmęczona. Podkrążone oczy, zaczerwienienia, bądź sine ślady, a także uporczywie sucha skóra – te objawy mogą być efektem zaniedbania skóry.

By nasza cera codziennie wyglądała świeżo i promiennie, a także byśmy się dobrze czuli, musimy o nią odpowiednio zadbać. Bardzo ważne jest to, by wyrobić sobie nawyk. Codziennie rano – zaraz po wstaniu, po każdej drzemce a także przed położeniem się spać należy przemyć twarz. Nie trzeba stosować nie wiadomo jakich specyfików, ważne jest by twarz oczyścić LETNIĄ, nie za zimną i nie za gorącą wodą, ponieważ ona niszczy nasze komórki i sprawia, że cera się szybciej starzeje. Zimna woda poprawia krążenie, jednak nie należy przesadzać z jej nadmiernym używaniem.

Kolejną ważną rzeczą jest to, by pamiętać o KAŻDORAZOWYM i DOKŁADNYM  zmyciu codziennego makijażu. Wiadomo, że nie zawsze pamiętamy lub jesteśmy na tyle zmęczeni, że nam się nie chce – każdy ma prawo zapomnieć, nie mniej odbija się to na naszej skórze, która chłonie wszystko jak „gąbka” i przyjmując zanieczyszczenia takie jak: rozmazany tusz do rzęs, czy też resztki podkładu, zatyka pory przez co nasza skóra staje się podatna na starzenie i wysuszenie. Warto zadbać, by tak nie było – przecież nikt nie chce wyglądać starzej niż liczy sobie lat.

Ja o swoją cerę dbam z marką NIVEA. Używam kosmetyków do cery wrażliwej i suchej. Po krótce przedstawię Wam w 4 krokach jak to wygląda u mnie.

Po całym dniu moja skóra poza makijażem nosi na sobie ślady kurzu i różnych toksyn zebranych podczas całodziennych wędrówek oraz pracy. Jest zmęczona, ale po oczyszczeniu odzyskuje swój blask.

KROK 1

Usunięcie makijażu

W tym celu stosuję płyn micelarny Nivea, do skóry suchej.

Wybrałam go dlatego, że mam skórę bardzo podatną na tarcie. Ten płyn jest bardzo delikatny i w zupełności wystarcza do usunięcia makijażu, który stosuję codziennie (za wyjątkiem weekendów, w które pozwalam by skóra odpoczęła).

Płyn Micelarny NIVEA, nie podrażnia skóry, ani oczu. Makijaż schodzi bez zbytniego tarcia, co przynosi prawdziwą ulgę. Dodatkowo płyn nawilża i pozostawia uczucie odświeżenia na skórze, jego cena waha się od 12 do 16 zł.

KROK 2

Głębokie oczyszczanie

Gdy zmyję resztki makijażu oraz twarz wchłonie płyn do tego stopnia, że skóra pozostanie nawilżona, ale nie będzie już wilgotna – zabieram się za dokładne oczyszczenie twarzy Pianką do mycia twarzy, również marki NIVEA.

Powiem szczerze, miałam wątpliwości co do skuteczności tego specyfiku, ale stwierdziłam, że zaryzykuję i… WARTO! Pianka jest bardzo wydajna – mam ją od miesiąca, a przy codziennym stosowaniu 2 x dziennie zużyłam jej zaledwie 1/3 opakowania. Dodatkowo stanowi ona idealne dopełnienie dla płynu micelarnego i dodatkowo nawilża skórę i otula ją pięknym, ale nie przesadzonym zapachem. Cena waha się od 14 do 18 zł.

KROK 3

UKOJENIE

Po wszystkich zabiegach oczyszczających, by dopieścić twarz używam Toniku Łagodzącego.

Ma on piękny zapach i pozostawia on przyjemne wrażenie chłodu na twarzy. Dodatkowo łagodzi wszelkie zaczerwienienia i podrażnienia skóry. Cena waha się od 9,99 do 15 zł.

KROK 4 (dodatkowy)

Pełne nawilżenie

Jako dopełnienie codziennej pielęgnacji (zazwyczaj wieczorem) nakładam na twarz krem, mam wtedy pewność, że skóra dostanie wszystkie potrzebne składniki odżywcze, a także stosuję go jako poprawa samopoczucia.

Cała pielęgnacja zajmuję mi ok 15- 20 min. a skóra porządnie odpoczywa, zarówno w czasie jej trwania jak i po zakończonym zabiegu.

A jak wygląda to u Was?